Coś więcej.
Środa, 2 marca 2011 • dodano: 03.03.2011 | Komentarze 2
Choć mam nadzieję, że standard. Czas najwyższy przejść od planów do realizacji, czyli zacząć jeździć na rowerze. Okazało się, że muszę być odrobinę zwariowany - inaczej nie znajdę na to czasu. Więc pobudka trochę później niż w poniedziałek, i o 5.30 ruszam, dzięki czemu mam godzinę czasu na dwie małe rundy ( Krzesiny - Spławie - Szczepankowo - Pokrzywno) i do pracy. Po fajrancie powrót przez rondo Przybyszewskiego, ul. Hetmańską, na której mam kolejną stresującą przygodę z samochodem. Dojeżdżając do skrzyżowania z ul.Rolną, na którym mam zielone światło na przejeździe dla rowerów, widzę wjeżdżający na przejazd samochód. Oceniam, że zdąży zjechać zanim znajdę się na jezdni, więc depczę równo. Kiedy jestem od niego kilka metrów dostrzegam, że on holuje drugie auto. Jasnoszara linka świetnie wtapia się w tło. Gwałtownie skręcam w lewo i omijam go z trudem. Może wystarczy?...
Dalej jadę przez Starołękę, Minikowo i Krzesiny. Odbijam w kierunku Spławia na spotkanie z
Alistar i
Sosą, którzy wybrali się rowerowo do mechanika, zawieźć dowód i kluczyki od naszego zepsutego auta. Wygodne to urządzenie... kiedy jest sprawne, ale rower jest fajniejszy.